Teatr Słowacki w Krakowie
EN | PL
Zemsta
Genius Loci
Z_biegiem lat_z_biegiem_dni
szklanepaciorki
dom_dzwieku
Teatr w Krakowie. Prolog
Wyzwolenie
Plastiki
In Dreams
Strona główna Aktualne spektakle Archiwum spektakli
 
Aktualności Repertuar Spektakle Zespół Teatr Galeria Bilety

Archiwum spektakli

Obsady premierowe przedstawień po 1945 roku

Hanif Kureishi

Intymność

reżyseria: Iwona Kempa
scenografia: Iwona Kempa
scenografia: Anna Sekuła
kostiumy: Anna Sekuła
muzyka: Bartosz Chajdecki
inspicjent : Anna Wójcicka
adaptacja sceniczna: Gabriela Izcovich

„To jest najsmutniejszy wieczór w moim życiu. Odchodzę i już tu nie wrócę” – brzmią pierwsze słowa kultowej powieści znakomitego angielskiego pisarza, reżysera i scenarzysty, na kanwie której powstała adaptacja teatralna, a której skandalizującą wersję filmową zrealizował w 2001 roku Patrice Chéreau. Intymność jest przejmującym i sugestywnym zapisem wewnętrznych rozterek młodego mężczyzny - jego życie rodzinne i zawodowe pozornie układa się wspaniale, w istocie jednak obezwładnia go nuda codziennej egzystencji i chłód małżeńskiej rutyny. Tekst Kureishiego wzięła na warsztat wybitna reżyserka teatralna, mistrzyni emocjonalnej wiwisekcji - Iwona Kempa, której Rozmowy poufne wg powieści I. Bergmana, zrealizowane w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w 2008 roku, uznane zostały za jeden z najlepszych spektakli ostatnich lat.

 

 

ceny biletów:

normalne 45

ulgowe 35 zł

 

Premiera: 15.10.2010

Czas trwania: 1 godz. 30 min.


Obsada:

Matka, Terapeutka, T:   Marta Waldera
Ojciec, Asif, A:   Marcin Kuźmiński
Wiktor, V :   Grzegorz Mielczarek (gościnnie)
Jay:   Sławomir Maciejewski
Yan, Facet, M :   Błażej Wójcik (gościnnie)

Recenzje:

Paweł Głowacki, Być bliżej, /Dziennik Polski/, 19.10.2010

Paweł Głowacki: WYZNANIA SZCZEREGO ENTUZJASTY TEATRU  Jest jutro. Nim zaczną od początku - w foyer ktoś duma, gdzie usiąść na widowni. W pierwszym rzędzie? Przyszedł trochę wcześniej.Szatnia, czekanie[...]

...

Paweł Głowacki: WYZNANIA SZCZEREGO ENTUZJASTY TEATRU

 

Jest jutro. Nim zaczną od początku - w foyer ktoś duma, gdzie usiąść na widowni. W pierwszym rzędzie? Przyszedł trochę wcześniej.

Szatnia, czekanie na gong, nagłe macanie kieszeni i w głowie stary, jak pies wierny epistemologiczny werset teatromana: "Gdzie, k..., numerek wpier...". Gong, widownia i reszta. Nic nowego. Nic - poza jednym. Było się już na tym, widziało się i się wie, że w prologu wyreżyserowanej przez Iwonę Kempę "Intymności" Hanifa Kureishiego światło przejdzie z żółci w prosektoryjny blask'a Jay (Sławomir Maciejewski), pan w średnim wieku, wypowie zdania, co będą jak kry: "To najsmutniejszy wieczór w moim życiu. Odchodzę i już tu nie wrócę". Tak, wie się to już, to i tysiąc innych rzeczy, lecz nie wie się, gdzie usiąść, żeby być bliżej. Pierwszy rząd? Za daleko. Więc? Wejść w żółte powietrze, stanąć obok Jaya, by tuż przy uchu usłyszeć jak Jay zlepia smutek z wieczorem i całym życiem?

 

Na przykład, choć trudne to, bo Jay wciąż drepcze. Krzesła, lodówka, materac, ściana, lodówka, ściana, krzesła, ściana - a każda koloru... Martwego mchu? Rdzy? Beżowych popiołów? Niech będzie: koloru czasu przeszłego-dokonanego. W tym pudełku prawie pustym Jay będzie się spowiadał przez godzinę, chodząc wciąż. Przed tymi, którzy kiedyś wyspowiadali się tutaj z tego samego - kruchym Wiktorem (Grzegorz Mielczarek) i samczym Yanem (Błażej Wójcik). Przed Asifem (Marcin Kuźmiński), który wciąż łudzi się, że nigdy nie będzie musiał się spowiadać, bo nigdy nie porzuci domu. Przed swą żoną Suzan (Dominika Bednarczyk), już bezsilną. Przed Terapeutką (Marta Waldera), bezsilną jak zwykle. Powie: smutek, wieczór, życie. Doda: "Kiedy jutro rano kobieta, z którą żyłem przez ostatnie sześć lat, odjedzie na swoim rowerze do pracy, a nasze dzieci pójdą z nianią do parku grać w piłkę, spakuję swoje rzeczy... i opuszczę dom". Wszystko jest jasne. Mógłby niczego więcej nie mówić.

Mógłby - lecz mówi. Mówi on, mówią inni. Z kraks życiowych (Wiktor, Yan), z sytej pychy bycia wzorowym łbem rodziny (Asif), ze zdumienia nicowanego starymi pretensjami o wszystko (Suzan), z nic nie znaczącej fachowości psychologicznej (Terapeutka), z przerażenia ciepłego jak kot (Jay), mieląc słowa, mieszając przeszłość z teraźniejszością, pamięć z wymysłami - lepią coś na podobieństwo psychodramy. Ufają, że gra ta ukoi, usprawiedliwi, pozwoli zapomnieć, przyniesie sen spokojny? Można pytać - i nic ponad to.

W "Intymności" Kempy nie ma ani krzty pewności. Głowy nie dam nawet za to, że istotą jej seansu jest trauma rozstania, anatomia bólu rozwodowego bądź łez, co się układają w szloch: "A nie szkoda ci dzieci?!" Tu - w nieuchwytności - Kempa jest doskonała. Nie karci, nie poucza, nie rozdziela win, nie analizuje, nie wykazuje wyższości kobiety nad samcem, nie serwuje recept i nie nudzi starą frazą o Bogu, który złączył, więc człowiek niech nie rozdziela. Nie, nic z tych pensjonarskich uniesień. Bez nich "Intymność" staje się opowieścią o rozstaniu jako losie, a nie jednorazowej ciemności, która pierzchnie, gdy się, chłopie, opamiętasz i światło włączysz.

 

 

Łukasz Maciejewski, "Intymność" Kempy naprawdę dotyka widzów, /Polska Gazeta Krakowska nr 253/, 28.10.2010

Zranienie drugiej osoby jest aktem niechcianej intymności - pisał Hanif Kureishi, w głośnej, przeniesionej do kina w 2001 roku, powieści. Film Patrice'a Chereau pt. "Intymność", zrealizowany według pr[...]

...

Zranienie drugiej osoby jest aktem niechcianej intymności - pisał Hanif Kureishi, w głośnej, przeniesionej do kina w 2001 roku, powieści. Film Patrice'a Chereau pt. "Intymność", zrealizowany według prozy Kureishiego, był artystycznym sukcesem i obyczajowym skandalem. Tłem opowieści o samotności dwojga bohaterów były bezlitośnie pokazane sceny aktów seksualnych.

Francuski reżyser nie adaptował jednak powieści Kureishiego wprost. Filmowa "Intymność" zaczynała się w momencie, kiedy kończyła się powieść. Iwona Kempa, reżyserka "Intymności" w Teatrze im. Słowackiego, poprzestała na literackim oryginale. Jeżeli zatem spektakl Kempy w czymkolwiek nawiązuje do wybitnego tytułu Chereau, to jedynie w głębokiej i psychologicznie wiarygodnej społecznej diagnozie. Przebierając się w maski intelektualistów, erotomanów, neurotyków, zabijamy wrodzoną przeciętność, dzięki której możemy docenić rzeczy najprostsze. Miłość od pierwszego wejrzenia. Radość ulotnej chwili. Rozpacz po odejściu...

 

Obawiałem się tej premiery. Poprzednia realizacja Kempy w Teatrze im. J. Słowackiego -"Rozmowy poufne" według Bergmana, wysoko postawiła poprzeczkę. Sięgając po raz kolejny po tekst literacki z wyraźnym rodowodem filmowym, Kempa wykazała się jednak przenikliwością i oryginalnym gustem literackim. Twórczość Hanifa Kureishiego - Pakistańczyka tworzącego od lat w Wielkiej Brytanii, to angielska proza z górnej półki - inteligentna, prowokacyjna, napisana z nerwem i dystansem.

 

Oto niekończące się sceny z życia małżeńskiego: zdradzający kontra zdradzani, impotenci marzący o sygnaturze "super samca", albo duchowi połamańcy wierzący w odkrycie nieistniejącej karmy. Zobaczcie, jacy jesteśmy - mówią nam bohaterowie krakowskiej "Intymności". Nie mamy wiele na swoją obronę. Marni ludzie, marne miłości, wreszcie paniczny strach przed bólem fizycznym, który usprawiedliwia zadawanie dotkliwego bólu duchowego.

 

Jay (Sławomir Maciejewski) jest miernym pisarzem, który zamierza opuścić żonę (Dominika Bednarczyk) i dwójkę uwielbianych synów. Decyzja została podjęta, w zasadzie nie ma odwrotu. "Intymność" Iwony Kempy w najprostszym odczytaniu jest zatem próbą autoanalizy tego kroku. Spowiedzią Jaya, której słuchaczami są zarówno widzowie (stanowczo nadużywany, tandetny chwyt, zwracania się aktorów bezpośrednio do widowni), małomówna psychoterapeutka (dobra rola Marty Waldery), wreszcie troje przyjaciół Jaya: konserwatywny Asif (Marcin Kuźmiński), wieczne dziecko -Wiktor (szarżujący Grzegorz Mielczarek), oraz lekko traktujący życie Yan (Błażej Wójcik). Spowiedź Jaya zostanie przyjęta. Ale rozgrzeszenia nie będzie. Nie będzie również pokuty. Kempa, uważnie analizująca tekst Kureishiego, dobrze wie, że stawianie kropki nad "i", byłoby w tym wypadku nadużyciem. Prawdziwa intymność to zrozumienie różnych barw uczuć i charakterologicznie odmiennych typów.

 

Wspaniałą rolę w "Intymności" zagrała Dominika Bednarczyk. Susan w interpretacji Bednarczyk - piękna i smutna żona Jaya, nie musi odbijać się we wzroku publiczności, żeby szukać usprawiedliwień. Jej ból jest przeszywający właśnie dlatego, że nie stał się oratorskim (aktorskim) popisem ani histerycznym lamentem. Bednarczyk milczy, mówi spokojnie, intuicyjnie wyczuwa, że to, co w życiu jej bohaterki było dobre, właśnie się kończy. Niewiele zostało do dodania. Jay odejdzie. Trzeba pościelić łóżko, umyć zęby, zacząć kolejny dzień. Intymność jest raną, która nie zagoi się nigdy.

 

 

 

Łukasz Drewniak, Łatwiej zabijać się na raty, /Dziennik Gazeta Prawna nr 216/05/07-11-10 dodatek -Kultura/, 22.11.2010

"Intymność" Iwony Kempy na podstawie Hanifa Kureishiego to gorzki instruktaż dla mężczyzn w smudze cienia, lak zdradzić, zostawić zonę i dzieci, ale nie porzucić zasad? Bolesny, szczery spektakl. Sukc[...]

...

"Intymność" Iwony Kempy na podstawie Hanifa Kureishiego to gorzki instruktaż dla mężczyzn w smudze cienia, lak zdradzić, zostawić zonę i dzieci, ale nie porzucić zasad? Bolesny, szczery spektakl.

Sukces "Intymności" Kureishiego w reżyserii Iwony Kempy potwierdza tezę, że każdy jej spektakl to kolejna strona z kroniki rozterek czterdziestolatków. Reżyserka coraz odważniej zadaje sobie, widzom i aktorom pytania intymne o wierność, sens kłamstwa i prawdy, rutynę w związkach i kres miłości.

Już nie dojrzewa razem z bohaterami, a raczej bada, co się porobiło z ich dojrzałością. "Intymność" to jakby seąuel do jej bergmanowskich "Rozmów poufnych", które zrealizowała w krakowskim teatrze w ubiegłym roku. W tamtym spektaklu akcentowała temat obłudy i szczerości, pokazywała niszczycielską siłę prawdy z perspektywy kobiety, która zdradzała i świadomie ponosiła wszystkie tego konsekwencje. Tym razem patrzy na koniec związku z męskiej perspektywy i chodzi jej o zakłamanie.

Na scenie pusty, byle jaki pokój z pustą lodówką i barłogiem na podłodze, zapętlona piosenka Archive, pod ścianami siedzą trzej beznadziejni mężczyźni (Maciejewski, Mielczarek, Wójcik) oraz jeden ideał męża i ojca (Marcin Kuźmiński). Jest jeszcze miejsce na panią psycholog (Marta Waldera) i porzuconą żonę (Dominika Bednarczyk).

Wstaje Jay (Sławomir Maciejewski) i mówi, że to już postanowione - jutro odchodzi od żony i dzieci. Spakuje się i zacznie nowe życie. Tłumaczy kolegom sens swojego odejścia od rodziny. To z jednej strony akt odwagi, chęć pozostania sobą, z drugiej - zawoalowa-na próba ukarania samego siebie. Skutki tej decyzji będą jak rozłożone na raty euforyczne samobójstwo. Bo jego zdaniem są dwa rodzaje śmierci: od nadmiaru miłości i z głodu miłości. Nie wiadomo, co gorsze: powolne usypianie w pustce jałowego rodzinnego życia czy samotne wycie z tęsknoty za jakimkolwiek związkiem.

Wybór Jaya przyniesie wszystkim same nieszczęścia - dzieci nie zrozumieją i będą cierpieć. Część przyjaciół zerwie z nim znajomość. Spokój żony zostanie raz na zawsze zburzony. Maciejewski błaznuje, nadrabia miną, tłumaczy, że wcale nie chodzi o inną kobietę.

Ale doskonale rozumie, co musi zniszczyć i co poświęcić.

Kempa chce, żebyśmy podczas przedstawienia czuli się swobodnie. Dlatego wprowadza kontrolowany luz na scenie, niedbałe granie. Międzyaktorskie zaczepki i kpiny z postaci, ich monologów, szybkich ripost i życiowych pomyłek mają widzom osłodzić gorycz porażki, jaka sączy się ze słów bohaterów. Nikomu się nie udało. Nawet szczęście Asifa - jedynego sprawiedliwego w tym gronie - ma w sobie coś podejrzanego. Jay nie wierzy Asifowi, że małżeństwo go nie odmieniło, nie wydarło jego prawdziwego ja. Za to Asif twierdzi, że po prostu udało mu się. Nie tęskni za niczym, niczego nie stracił. Nie ma poczucia klęski i niespełnienia jak Jay. Nie jest ciekawy innych kobiet.

Kempa nie ocenia swojego bohatera. Nie trzyma za niego kciuków ani nie potępia. Po prostu mówi: Jay, sam wiesz, co robisz. I to ciebie spotka za to, co zrobiłeś, kara lub nagroda. Kempie nie chodzi o fotografowanie zdrady i nielojalności. Macha na to niecierpliwie ręką. Bardziej interesuje ją, co zdradę wyprzedza i co jest skutkiem nielojalności. Jest bezwzględna w stawianiu wprost pytań intymnych, które zwykle zadajemy sobie samemu ze wstydem. Sympatyczny klimat jej krakowskiego przedstawienia jest złudny. Najstraszniejsze wydaje się w nim męskie nadrabianie miną: cokolwiek będzie, dam radę. Ale ani Wiktor Mielczarka, ani Yan Wójcika nie dają rady. Fundowanie sobie chłopięctwa na resztę życia jest w ich wydaniu tylko ucieczką od odpowiedzialności. Z Jayem Maciejewskiego nie będzie inaczej. Może tylko prędzej niż oni zda sobie sprawę, że jest trupem. Zresztą byłby nim, cokolwiek by uczynił - odszedł od żony czy został z dziećmi.

"Łatwiej zabijać się na raty"

 

 

05-11-2010

 

 
Adres: pl. Św. Ducha 1, 31-023 Kraków centrala: 12 424 45 00, 12 424 45 11, 12 424 45 44 e-mail:
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0,goodsport – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. offerclient - sesja klienta
  4. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  5. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  6. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  7. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  8. ADMS_ID, storeregion, mbox, georouting_presented, BANNER_TYPE, s_pers, s_vi - adobe.com
  9. x-src, datr - używane przez facebook.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.